M O D L I T W A

Twoje światło w Fatimie

środa, 11 września 2013

Bóg mówi * O Tamtych Polakach


Aleja Zasłużonych

Ten wpis jest kopią notki z Salonu24 z dnia 19.08.2007 r. która uległa ewaporacji  :)
Błaszki. Niewielkie, miasteczko w powiecie sieradzkim, na trasie Łódź Kalisz. Mieścina ta liczy około dwóch tysięcy mieszkańców. Dość zapyziałe.
Po raz pierwszy byłem w tym mieście kilkanaście, może dwadzieścia lat temu, na pogrzebie. Gdy ceremonia dobiegła końca, postanowiłem, jak to mam w zwyczaju, zwiedzić cmentarz. Gdy skręciłem w główną aleję zobaczyłem duży grobowiec, przy którym zatknięta była biało-czerwona flaga, nieco poszarzała. Nie było wówczas biało-czerwonego masztu widocznego na pierwszym zdjęciu.
Gdy podszedłem bliżej i przeczytałem tablice nagrobne, przeszedł mnie dreszcz.
 
 
 
zdjęcia są niewyraźne przytoczę napisy z umieszczonych tam tablic:
Ś. P. Wacław
Pilawa – Żelisławski
Ułan 2 pułku 4go szwadronu
poległ w obronie Ojczyzny
w Nowej Wsi
pod Ostrołęką
D. 4 VIII 1920 roku
przeżywszy lat 18
Ś. P. Kazimierz
Pilawa – Żelisławski
ppłk WP
zginął w kwietniu 1940 roku w Katyniu
Witold
Pilawa – Żelisławski
kapitan WP
zginął w Oranienburgu W 1943 roku
i napis:
Prochy wasze rozwiał wiatr
Krew męczeńską deszcze zmyły
Lecz z waszej bez-mogiły
Powstanie Wolna Polska
Kilka metrów dalej kolejny grobowiec.
 
 
Na czarnej granitowej tablicy wyryty symbol Oddziału Kedywu AK "Parasol" i napis:
„Kastor”
Jerzy Bratek – Kozłowski
ur. 1923
w majątku Kociołki
podchorąży Szarych Szeregów
II Plutonu
zginął 6 V 1944 roku
w czasie akcji „Stamm” w Warszawie
Obok inskrypcja:
poszedł na śmierć
choć nikt mu tego nie kazał
bo tak zew Ojczyzny dyktował
poszedł spłacać Ojczyźnie dług
tak jak Pradziad Dziad i Ojciec czynili

Po kilku krokach napotykam miejsce wiecznego spoczynku Macieja Piaszczyńskiego powstańca styczniowego z oddziału ppor. Bąkowskiego, poległego 23 VIII 1863 r. nieopodal Błaszek.

Zdjęcia pochodzą z tej strony:
Przypomniałem sobie tę aleję z małego miasteczka, gdy na stronach Salonu przetoczyła się dyskusja o patriotyzmie, sprowokowana tekstem z mojej ulubionej gazety. Początkowo tytułem postu chciałem ironicznie nawiązać do artykułu gówniarza z Wyborczej. Zrezygnowałem. Nie warto.
Warto przypomnieć wiersze Kazimierza Wierzyńskiego.
KRZYŻE I MIECZE
Krzyże i miecze - los wybrany
I przewleczone nasze lata,
I nasza krew, i nasze rany,
Polski cyrograf zapisany
Na wszystkiej ziemi tego świata.
Sława i krzywda, cierpkie plony,
Z którymi siadasz dziś przed progiem
I próżno patrzysz w wszystkie strony,
Tułaczu nisko pochylony
Przed swym ostatnim sędzią. Bogiem.
I nie cofnięta nasza próba,
Jak wyjść nad klęskę i bezdroże
I unieść w ręku broń cheruba,
Uderzać nią, gdzie zło i zguba.
Co nigdy zgubić nas nie może.
Jak nad rzucany grad kamieni
Przez ślepą dłoń i sprzeniewiercę
Odkrzyknąć, żeśmy niezmożeni,
Ze się nie ugnie i nie zmieni
Pęknięte w piersi naszej serce.
Jak wyjść nad rozpacz, wszystkie rany,
Nad ziemski czas i ruch zegara
I czytać z wieków los wybrany.
Polski cyrograf niepisany.
Że śmierć niewieczna. Wieczna - wiara.
POPRAWKA HISTORYCZNA
Ojczyzna to nie jest węch,
Popraw się, stary mój kompanie,
Nie starczy ci pięciu, dziesięciu zmysłów,
By ją wywąchać,
To dobre dla kotów, które co noc
Trafiają bezbłędnie do swoich koszów,
Aby zwinąć się w kłębek i spać.
Ojczyzna to jest pamięć podskórna,
Bezsenny nerw,
Pokutnik nocny bardzo świadomy,
Czego chce tutaj i po co się włóczy
Po myślach, po widmach, po setkach lat,
I nawet koty z wygrzanej słomy
Wypędza, nie daje im spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz