M O D L I T W A

Twoje światło w Fatimie

czwartek, 16 stycznia 2014

Ewa Thompson: Wielka polska powieść


HISTORIA , KULTURA , ESEJ
  SEE

Ewa Thompson
Profesor literatury w Rice University, badaczka postkolonializmu

Wielka polska powieść

Postuluję: wielka polska powieść musi zostać napisana i naleciałości kolonializmu muszą z niej zniknąć. Polszczyznę trzeba odkolonizować i wydobyć z niej jej potencjał. Mimo że pole systemowe uszkodzono tysiące razy – to pole systemowe, które było kiedyś, w czasach renesansu i baroku, całkowicie nowe, lśniące i gotowe do użytku. Ta wielka powieść barokowa, która Europę  Wschodnią opowiedziałaby Zachodowi, nie została napisana.
W jednym ze swoich widzeń Jakub Boehme rozmawia z szatanem, który mówi mu, że zbuntował się przeciwko Bogu, bo chciał napisać książkę. Książkę nieocenzurowaną przez Boga. Wypływającą z jego, szatana, ekskluzywnie własnego wnętrza. Bóg mu tego zabronił.
O co tu chodzi? Postmoderniści cytują ten ustęp łapczywie, aby udowodnić, że chrześcijański Bóg jest bogiem niewolników, że ogranicza wolność. Znamy ten argument z Fryderyka Nietzschego. Jest fałszywy, bo oparty na niezrozumieniu stosunku pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Stworzenie realizuje się najpełniej w ramach tego, co umożliwił mu Stwórca. Odrzucenie tych ram  jest jak morfina – po początkowej euforii jest to podróż do nicości.
Potęga tekstu a postkolonialne upupienie
Ale widzenie to przypomina również, że tekst pisany był i jest potęgą. Pomimo internetu, telewizji i Jacques’a Derridy, który w swoich zbyt gadatliwych tomach próbował écriture zdekonstruować.
Homi K. Bhabha uważał „przykładanie pisarskiej pieczątki do wydarzeń” za strategię  kolonialnego zniewolenia („Location of Culture”, 1994, str. 94). Kolonialny władca narzuca skolonizowanym słownictwo, tematy, formuły, horyzonty, skale porównawcze, którymi mają się  posługiwać i w ramach których mają myśleć. 
15 maja 2008 r., strona tytułowa pewnej polskiej gazety: „PO chce wykurzyć PiS”. Wyrażenie, sugerujące prymitywizm polskiej polityki, pogardę autorów dla tejże oraz nieproszoną poufałość wobec czytelnika. Prostacki, niedbały język.
Witold Gombrowicz nazwałby taki styl upupieniem. Gazeta mówi do czytelnika w ten sposób: „Jesteś chamem i prostakiem, i twoi politycy są tacy sami. Właśnie dla takich robimy tę gazetkę. Nie dla ciebie wyrafinowany sposób wyrażania się  »New York Timesa«. Jesteś człowiekiem, który nie ma większych marzeń niż ucieczka na wyspy jakieś tam, ot takim typowym Polaczkiem łaknącym wysokich obcasów,  który durniem pozostanie na zawsze i którego my tu staramy się trochę w chomąto politycznej poprawności wprowadzić”. Czyż nie tak rozumuje hegemon zastępczy  w stosunku do już skolonizowanych?
W wywiadzie udzielonym Annie Poppek i Andrzejowi Gelbergowi i opublikowanym w „Tygodniku Solidarność“ 11 listopada 1994 r. Zbigniew Herbert mówił o zapaści semantycznej języka polskiego. Pisali o tym później Ryszard Legutko i Maciej Urbanowski („Dziennik-Europa”, 17 maja 2008 r.). Kolonialni władcy cenią i pielęgnują ludzką niedojrzałość. Chodzi o to, by skolonizowanych nie dopuścić do dojrzałości, aby zawsze musieli uczyć się u Lepszych.
Jednym ze sposobów niszczenia pokonanych jest zachęcanie ich do zachowania uderzającego w ich godność osobistą. Mój mąż, który w ramach grantu ONZ na początku lat 90. zorganizował w polskich zakładach przemysłowych wdrażanie technik poprawy jakości produkcji, opowiadał mi, że polscy robotnicy byli superkompetentni, zaś ich szefowie gorzej niż beznadziejni;  i że w fabrykach roiło się od pornografii. Obsceniczne fotografie i rysunki były rozwieszone praktycznie przy każdej maszynie, najwidoczniej przy pełnej aprobacie komunistycznej administracji. Nowocześni kolonialiści znają potęgę pornografii jako oręża zniewolenia.
W Związku Sowieckim, a przedtem w Rosji carskiej, władze używały szpitali psychiatrycznych oraz leków, niszczących normalny stan świadomości, do unieszkodliwiania politycznych przeciwników. Gdy Piotr Czaadajew napisał swoje słynne „Listy”, car Mikołaj I zlecił leczenie psychiatryczne, „bo tylko wariat mógłby tak pisać o Rosji”. Władcy Rosji sowieckiej i jej kolonii  używali broni psychiatrycznej na wielką skalę. Ślady tego widać dziś nie tylko w tym kraju, ale niestety także w Polsce, gdzie w każdym nieomal zbiorku komentarzy pod artykułem czy blogiem znaleźć można sugestię, iż autor potrzebuje takiego rodzaju leczenia. Powielanie uwagi Mikołaja I, iż tylko wariat mógłby tak postąpić/napisać/powiedzieć, jest subtelną formą podporządkowania się kolonizatorowi, bo wprowadza do języka formuły myślenia zasugerowane przez kolonialistę. 
Takie są sposoby kolonizowania wyobraźni i akuszerowania zapaści semantycznej.
O polszczyznę bez kolonializmu
Dlatego postuluję: wielka polska powieść musi zostać napisana i naleciałości kolonializmu muszą z niej zniknąć. Polszczyznę trzeba odkolonizować i wydobyć z niej jej potencjał. Mimo że pole systemowe uszkodzono tysiące razy – to pole systemowe, które było kiedyś, w czasach renesansu i baroku, całkowicie nowe, lśniące i gotowe do użytku. Ta wielka powieść barokowa, która Europę  Wschodnią opowiedziałaby Zachodowi, nie została napisana.
Wielka polska powieść musi być wolna od pojękiwania. Musi stać daleko od Mrożkowskiego „wybili, panie, wybili” z „Monizy Clavier”. Żadne prawdziwie wielkie dzieło nie kończy się totalną przegraną – jak mówi przysłowie, trzeba wyrwać bolesne zwycięstwo z paszczy klęski.  Wielka polska powieść musi odzwierciedlać polską wizję wolności, która sama w sobie jest już zwycięstwem i źródłem dumy: „Idę wyprostowany wśród tych, co na kolanach… ”.
Podobno wiek powieści minął. Ale na opowieści zawsze jest zapotrzebowanie. Znajdzie się  zapotrzebowanie na pisarza, który stworzy fabułę nie do przeoczenia i ubierze ją w polszczyznę, z której kolonializm wyciśnięto kropla po kropli. Moja prywatna prośba do potencjalnego autora: wyrzucić z użytku słowo „radziecki”. To obrzydliwe, wstrętne, narzucone słowo. To sowiecka, a nie radziecka armia napadła na Polskę 17 września 1939 r.
Docenić antypolski jad!
Ta powieść musi się chyba wzorować na Fiodorze Dostojewskim, mniej na Lwie Tołstoju –nie ze względu na jakąś idiotyczno-sentymentalną słowiańskość, ale dlatego, że wszystkie liczące się narracje XX w. rozpoczynały od Dostojewskiego, zaś problemy metafizyczne, które wciąż fascynują, z niego się wywodzą. Być może istnieje coś, co można nazwać rytmem bytu w danej grupie językowej i co ten pisarz świetnie wykorzystał. Jakiś rytm języka, który skłania do myślenia i pisania w pewien sposób. Może polszczyzna też posiada to, co z języka rosyjskiego Dostojewski wydobył. Do tego dochodzą dylematy moralne, dla których polski logocentryzm (nawet ten z czasu pozaprzeszłego) stanowi świetne, jeżeli nie najlepsze, tło.
Zaś Tołstojem posłużyć się nie można, bo to pisarz imperialny, a więc superoptymistyczny. „Wojna i pokój” pokazuje rozkwit rosyjskiej rodziny i ogłasza, że patriotyzm się opłaca. Piotr Biezuchow na początku powieści jest obibokiem bez grosza, zaś na jej końcu jest poważanym ojcem, mężem i magnatem – częściowo dlatego, że odziedziczył wielkie dobra pod Kijowem, odebrane kiedyś przez Katarzynę Kościołowi katolickiemu oraz polskim i rusińskim magnatom. Takiej fabuły w polskiej narracji stworzyć się nie da.
W polskiej powieści trzeba zrobić to, co zrobił Dostojewski – on też, jak Tołstoj, proklamował Rosję, ale robił to nie przez pisanie laurek, lecz przez podsuwanie czytelnikowi nieprzekonywających antyrosyjskich argumentów i kontrowanie ich argumentami prorosyjskimi. W każdej z jego powieści ktoś złorzeczy Rosji – np. w „Biesach” Karmazynow poucza słuchaczy o słabości „Świętej Rosji”, nie mówiąc już o szkalowaniu jej przez Piotra Stepanowicza. Więc w takiej polskiej powieści musi się znaleźć antypolski jad różnych Normanów Rawitschów (amerykański historyk i polonofob, którego listy do redakcji są dziwnym trafem często drukowane), jak również jad ludzi o bardziej znanych nazwiskach. Ale musi się tam też znaleźć wiara w rolę polskości w historii Europy – nie tylko Karol Wojtyła czy Wiedeń, ale przede wszystkim „jedna z osiemnastu bitew, które zmieniły świat”, tak niechętnie widziana przez reprezentatywnych amerykańskich historyków, jak cała zresztą historia rekonstrukcji Polski. Odpowiedzieć na tę wszechobecną opinię, i to odpowiedzieć przekonywająco – oto wyzwanie.  Bo oczywiście narracja ta musi też przemówić „na językach“.
Świat podbili, ale dusze stracili
Powieściopisarze XX w. zbyt często grają na jednej strunie – Albert Camus, Jean-Paul Sartre, cała ta armia specjalistów od strumienia podświadomości. Monologują zawzięcie już przeszło stulecie. Dobrzy pisarze, ale gdzie im do zaistnienia poza swoim sezonem. Wielki Polski Pisarz nie może się od nich wiele nauczyć.
Fantastyczna narracja Michaela Ende „Momo”, o bezdomnej dziewczynce, która miała talent słuchania, i o panach w szarych garniturach mówiących o tym, że trzeba organizować, załatwiać, kategoryzować – a w gruncie rzeczy tworzyli umarły czas. Takie nieco zapomniane bestsellery mogą zainspirować.
Polskie imigrantki pracują za grosze jako gosposie domowe u nowojorskich prawników i lekarzy, którzy w swoim codziennym harmonogramie nie mają luźnej minuty – czy to one tracą czas, czy ich chlebodawcy? Wychodząc po pracy z domu, gosposie patrzą na zachód słońca i wiewiórki w parku, zamyślają się i zyskują czas. A ich chlebodawcy, którzy uważają je za głupie, to panowie w szarych garniturach  z „Momo”. Cały świat podbili, ale dusze stracili. Specyficznie polskie zamyślenie nad rzeczywistością – polska intuicja czasu straconego i czasu zyskanego. Oznaka, iż się przetrawiło Marcela Prousta i poszło dalej. Czy ten motyw dałoby się do powieści wpleść, tak jak Dostojewski wplata do „Idioty“ motyw rodziny Iwołginów?
Przede wszystkim jednak rzeczy najważniejsze: pożądanie samowypełnienia i konkurencja z Bogiem, tak brutalnie wyrażona w twórczości Dostojewskiego. To są rzeczy dziś nie mniej aktualne niż w wieku XIX. Czy polski pisarz potrafi odpowiedzieć w tonacji innej niż ta znana z „Braci Karamazow”? Czy potrafi stworzyć bohatera, który opowie polskość tak, jak bracia Karamazow opowiadali rosyjskość? Czy Maksymilian lub Faustyna mogą wygenerować kogoś  nie mniej wiarygodnego niż Zosima? Ten ostatni to przecież wymysł genialnego pisarza, zaś tu mamy Świętych z krwi i kości. A może w kartach jest też mariaż Johna R. R. Tolkiena z  Gombrowiczem?
To „stawianie się” Bogu, które pojawia się w człowieku z podziemia, a potem w Iwanie Karamazowie, wyraża się w pisaniu. Iwan pisze swoją legendę o Wielkim Inkwizytorze, człowiek z podziemia spisuje swoje resentymenty. Szatan z widzenia Jakuba Boehmego pisze swoją książkę. Ci Autorzy wierzą, że twórczość da im klucz do niezależności, której pożądają. To pożądanie jest chyba najambitniejszym tematem wielkich pisarzy. Czy zamiast zwrócić na to uwagę, polscy literaci będą wciąż grać na cienkiej strunce niby-to-dowcipnych historyjek (Jerzy Pilch), podróży à la Jack Kerouac (Andrzej Stasiuk), czy postkomunistycznego pobojowiska (Dorota Masłowska)?
Ożywić polski logos
Myślę, że logocentryzm polskiej kultury mógłby tu poprosić o głos. Polski historycznyWeltanschauung, który zakłada, że wszechświat jest w jakiś sposób uporządkowany i że kategorii takich jak dobro i zło nie da się zrelatywizować. Jakże bowiem bez tych kategorii nazwać prawidłowo mordy, kłamstwa i fałszerstwa, z których pomimo wszystko wyłania się godność, nadana ludzkości przez Boga. To, że wśród Polaków nieświadomy często logocentryzm wciąż gra znaczącą rolę, powinno być źródłem inspiracji – tak jak predylekcja do wolności. Wbudowanie tych prawd w wielkie pożądania bohaterów walczących z Bogiem – oto zadanie. Czekam więc na „zmarmurzającą” polską rzeczywistość wielką powieść, zanim kruki i wrony rozdziobią polskiWeltanschauung. Czy polski powieściopisarz to potrafi? Musi potrafić.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Road to hell * Ku III Wojnie

“Plan trzech wojen światowych.” 1871r – Albert Pike mason najwyższego 33 stopnia

↓

Nie żyjący już dzisiaj słynny amerykański Mason – była głowa Masonów USA – Albert  Pike otrzymał szatańską wizję – precyzyjny plan doprowadzenia świata do Nowego Porządku Świata.
Głównymi punktami owego diabolicznego i okrutnego planu były trzy wojny o zasięgu światowym. Pike wysłał ten plan  innemu Masonowi, Mazziniemu,  ale ściśle tajny plan dostał się w niepowołane ręce i… został rozpowszechniony  na cały świat.
Po raz pierwszy ten szatański plan opublikowano już w roku 1871!

Jedna z jego kopii znajdowała się przez pewien czas w londyńskim muzeum.

Sekrety owych knowań wyjawił w swojej książce kardynał Chile – Carlo Rodriguez – “The Mystery of Freemasonry unveiled” (“Sekrety Masonów  ujawnione”) link -Amazon.com. Książka ta została wydana po raz pierwszy w roku 1925!
Przyjrzyjmy się nieco bliżej owym diabolicznym planom trzech wojen światowych.
_________

Cele I Wojny Światowej

Poniżej cele I Wojny Światowej. Początkowo większość ludzi nie przywiązywała większej wagi do owego planu. Nigdy przedtem nikt nie wojował w wojnach światowych i wizja ta była traktowana jako nonsens.
“I Wojna Światowa musi był wywołana w celu umożliwienia Iluminatom zdetronizowania mocy Carów w Rosji oraz uczynienia z tego państwa fortecy ateistycznego komunizmu.
Różnice pomiędzy agenturami Iluminatów pośród brytyjskimi oraz niemieckimi imperiami  będą użyte z celu wywołania tej wojny. Na koniec tej wojny wykreowany będzie komunizm.
Zostanie on użyty do zniszczenia innych rządów w celach osłabienia religii.”
Cele pierwszej wojny zostały precyzyjnie wypełnione. Powstał komunistyczny moloch – ZSRR, rodzina carów została wymordowana, ortodoksyjny kościół Wschodu – wróg Watykanu został zdziesiątkowany.
Dopiero po I Wojnie Światowej wielu zdało sobie sprawę z dokładności owego  planu i w rezultacie zaczęto ten plan rozpowszechniać, przyglądając się jemu ze  zwiększoną uwagą. Czekano na… II Wojnę Światową!

Cele II Wojny Światowej.

Cele następnej planowanej wojny, II WŚ były także bardzo interesujące.
“Druga Wojna Światowa zostanie podsycona różnicami pomiędzy faszystami i syjonistami politycznymi.
Celem wojny jest zniszczenie nazizmu a polityczny syjonizm musi się wzmocnić na tyle, aby był w stanie ustanowić suwerenne państwo Izrael w Palestynie.
W czasie II WŚ międzynarodowy komunizm musi się na tyle wzmocnić, aby zrównoważyć chrześcijaństwo, które będzie ograniczone i zachowane w tym stanie, do momentu. w którym będziemy je potrzebować do wywołania finałowego socjalnego kataklizmu.”
Celami II WŚ było zniszczenie faszyzmu, ustanowienie państwa Izrael oraz… utworzenie komunistycznego Bloku Wschodniego.
Zwróćmy uwagę na jeden wyjątkowy szczegół. Faszyzm w roku 1871 nie istniał!
Żeby zniszczyć nazizm, należało go najpierw stworzyć. Hitler, znany okultysta  i wielbiciel Madame Blavatsky był doskonałym  narzędziem. Hitler i Stalin zgodnie mordowali Żydów ortodoksyjnych a ocaleli z owych pogromów Żydzi otrzymywali pomoc oraz opiekę od Anglików w celu zamieszkania w… Palestynie.
Owa pomoc była  wynikiem oświadczenia rządu brytyjskiego w roku 1917, znanego jako Balfour  Declaration. Polska wikipedia niewiele rzuca światła na ten dokument, ale  angielska wersja podaje całkowity jej tekst, który został przesłany Lordowi Rothschild, który jest uważany za ojca współczesnego Izraela.
Kopia oryginalnego dokumentu.
Jakie były przyczyny utworzenia państwa Izrael?
- Izrael musiał objąć panowanie nad Palestyną, głównie Jerozolimą, ponieważ Lucyfer planuje odbudowę III Świątyni Salomona
- Izrael odegra kluczową rolę w wywołaniu światowego socjalnego kataklizmu, czyli III Wojny Światowej.
Wszystkie cele II WŚ zostały osiągnięte. Powstało państwo Izrael, powstał także komunistyczny Układ Warszawski.
Polskę oddano Sowietom w Jałcie a gen. Władysław Sikorski został zamordowany w katastrofie lotniczej, ponieważ stał na przeszkodzie włączenia Polski do Bloku Wschodniego.
Z tych właśnie przyczyn armia sowiecka czekała na wschodnim brzegu Wisły aż Niemcy zniszczą Powstanie Warszawskie, aby zapewnić sobie pewne zwycięstwo nad  Polską i bez większych oporów włączyć nasz kraj do Układu Warszawskiego.
Znając szatański plan II Wojny Światowej wszystkie jej aspekty wydają się całkowicie sensowne.  Wiele wojennych tajemnic jest w takim świetle zrozumiałych  i wysoce logicznych.
Musiał istnieć zły, despotyczny władca. Musiał mieć złego despotycznego  przeciwnika – Stalina
Faszyzm powstał jako zły niegodziwy system, który powinien być za wszelką cenę zniszczony. Hitler grał rolę obsesyjnego mordercy Żydów w sposób doskonały.
Mógł on tę wojnę całkowicie wygrać, ale wiedział on doskonale, że jego zadaniem  nie jest wygrana wojna. Jego osobiste rozkazy zapobiegły zdobyciu tak Moskwy jak  i Stalingradu czy innych kluczowych celów. Hitler był osobiście odpowiedzialny  za klęski swych armii, ignorując rady doskonałych niemieckich strategów  wojskowych.
Holokaust Drezna 1945r
Warte wzmianki jest to, że Hitler i jego Trzecia Rzesza to wynik ingerencji  sił okultystycznych w nasze dzieje. Hitler według wielu źródeł (podobnie jak  Stalin czy inni) byli ludźmi opętanymi przez demony.Link,Link.
II Wojna Światowa była więc duchową ucztą demonów. 55 milionów ludzi  zamordowano w bestialski sposób aby ów szatański plan posuną się kolejny krok ku  NWO!
Hitler pokazujący piramidę (okultystyczny symbol tzw. illuminatów)
Jeżeli pominiemy okultystyczne aspekty tych wydarzeń – nic innego  praktycznie nie ma sensu.
Tymczasem na naszych oczach trwają intensywne przygotowania do III Wojny Światowej.

Planowana III Wojna Światowa, to wojna religijna.

Celem jest zniszczenie wszystkich  religii – głównie Judaizmu, Chrześcijaństwa oraz Islamu.
Dla przypomnienia, wojna ta była planowana wraz z obiema wojnami światowymi już w roku 1871.
Oto szatański plan.
“Trzecia Wojna Światowa musi się rozpocząć od przewagi różnic spowodowanych przez agentury Illuminati pomiędzy politycznymi Syjonistami oraz liderami Świata Islamu. Owa wojna musi być prowadzona w taki sposób, ze Islam (Islamski Świat Arabski) oraz polityczny Syjonizm (Państwo Izrael) wzajemnie się zniszczą.
W tym samym czasie inne państwa, ponownie podzielone w tej kwestii będą powstrzymywane do punktu kompletnego wyczerpania fizycznego, moralnego, duchowego oraz ekonomicznego.
Wypuścimy Nihilistów oraz ateistów oraz sprowokujemy niezwykły socjalny kataklizm, który w całym tym horrorze wykaże jasno i dobitnie narodom efekty absolutnego ateizmu, pochodzenie zdziczenia i najbardziej krwawe orgie.
Wtedy na każdym miejscu, wszędzie, obywatele, zmuszeni do własnej obrony przed mniejszościami etnicznymi i rewolucjonistami, będą eksterminować owych niszczycieli cywilizacji a masy pozbawione iluzji wobec chrześcijaństwa, którego boskie duchy, formujące chrześcijaństwo bez kompasu oraz kierunku, pożądających ideałów ale bez wiedzy, gdzie umieścić swoje oddanie i adorację, otrzymają rzeczywiste światło poprzez uniwersalną manifestację czystej doktryny Lucyfera, wystawionej w końcu na publiczny widok.
To wyjawienie spowoduje w rezultacie generalny reakcyjny ruch, po którym nastąpi zniszczenie chrześcijaństwa oraz ateizmu, obydwu zwyciężonych oraz zniszczonych w tym samym czasie.”
Utworzenie Izraela w Palestynie oraz jego zbrodnie popełniane na Palestyńczykach  doprowadzają kraje arabskie do szału, Także bezgraniczne wsparcie całego świata  również powoduje coraz bardziej gwałtowne reakcje krajów arabskich. Konflikt  stopniowo się rozjątrza i jest systematycznie podsycany przez wszystkie strony,  z Watykanem włącznie.
Celem konfliktu jest wybicie tak Mahometan jak i Żydów. Nie chodzi tutaj o Syjonistów  poza granicami Izraela  ale chodzi głównie o Żydów ortodoksyjnych zachowujących Słowo Boże, ponieważ są oni  przeciwnikami Syjonizmu i oraz wielu zbrodni Syjonistów.
Ponadto ortodoksyjni Żydzi  wierząc w Boga Startego Testamentu, odrzucają tym samym Talmud oraz doktrynę lucyferiańską.
Druga część tego planu mówi o podziale narodów w kwestii Izraela oraz  Palestyny. Nie tyle chodzi o podział pomiędzy przywódcami, o ile chodzi o  podział opinii publicznej odnośnie sprawy Palestyny okupowanej przez Izrael.  Musimy się zgodzić, że podziały są jawne i jest wiele dyskusji na ten temat,  dyskusji bardzo zaciętych.
Ta sama część planu także omawia zupełne wyczerpanie ekonomiczne. Czyli  obecny kryzys jest świadomie wywołany przez “Iluminatów”
Trzecia część planu mówi o krwawych orgiach i zdziczeniu ateistów.  Najwyraźniej ateizm jest rezultatem oszukańczych teorii jak teoria Ewolucji czy  Teoria Wielkiego Wybuchu. Plan zakłada walki uliczne w tej kwestii.
Najciekawszy jest czwarty fragment tego planu, który zakłada, że w niemal  każdych państwach ludzie będą zmuszone do samoobrony przeciwko  mniejszościami etnicznymi. Jak to jest możliwe?
W niemal wszystkich krajach świata zachodniego i Europy są poumieszczani  Islamiści, którzy nie ukrywają swej nienawiści do Żydów i Chrześcijan. W Europie  jest ich ponad 55 milionów ludzi, którzy w większości przypadków obiecują światu  zwycięstwo Islamu.

Ostatnia część tego filmu ukazuje nam wszystko, oprócz Iluminatów, którzy ten  problem celowo stworzyli. Film nawołuje właśnie do nienawiści do Islamu.
Rzeczywistym wrogiem są “Iluminaci” oraz kontrolowane przez nich rządy państw.
I najciekawszy jest jeszcze jeden fragment:
…masy pozbawione iluzji wobec chrześcijaństwa, którego boskie duchy, formujące chrześcijaństwo bez kompasu oraz kierunku, pożądających ideałów ale bez wiedzy…
Najwyraźniej plan zakłada, że owe ‘boskie duchy’ chrześcijaństwa to nic  innego, jak… DEMONY!

Lucyfer kontroluje nominalne Chrześcijaństwo, ukazując je jako pozbawione kompasu i kierunku!

Lucyfer staje z boku śmiejąc się do rozpuku, jakimi szaleńcami są Chrześcijanie, każąc nam porównywać KRK z Adwentystami i Świadkami Jehowy,  dodając jeszcze kilka innych religii. W sumie obraz tych religii ukazuje  Chrześcijaństwo jako zupełnie chore umysłowo, które nie jest w stanie zrozumieć nawet prostych tekstów biblijnych pomimo posiadania wielu doktoratów.
W taki właśnie sposób pro syjonistyczne media ukazują nam Chrześcijaństwo pod  parasolem Watykanu. Dalej plan podaje, że owo Chrześcijaństwo zostanie  wystawione na manifestację doktryny Lucyfera.
Dzieje się właśnie w chwili obecnej, kiedy za pomocą mediów doktryna  lucyferiańska oraz satanizm są szeroko rozpowszechniane. Zobacz linki -Doktryna oraz Satanizm iMuzyka Rockowa.
Warto zwrócić uwagę na to, że dokument ten został po raz pierwszy  opublikowany w roku 1871. W chwili obecnej wielu próbuje zaprzeczać jego istnieniu. Londyńskie muzeum  kategorycznie zaprzecza, że o czymś takim kiedykolwiek słyszano.
Cel ukrywania tego dokumentu jest oczywisty.
Informacje w nim zawarte są niezwykle niebezpieczne dla orkiestratorów trzech  wojen, czyli Iluminatów, ponieważ schemat wojen jest oczywisty i działania w  kierunku wywołania III Wojny Światowej nie są dla wielu żadną tajemnicą.
Jezeli londyńskie muzeum mówi prawdę i listu tam nigdy nie widziano?
Dwie publikacje – Rodrugueza (1925 rok pierwszej edycji) orazWilliama Guy Carr’a dzieło – “Satan, Prince of This World” – (“Szatan, książę tego świata”)  wydane po raz pierwszy w roku 1959, obie te publikacje cytują w  całości list Pike’a do Mazziniego.
Carr opisuje ten list jako szeroko znany w jego czasach, Rodrigues wyraża się w swej książce o tym liście w podobny sposób.
Nawet w wypadku kategorycznego zaprzeczania londyńskiego muzeum  pozostają nam zeznania obu autorów, a Rodriguez  opublikował swoją książkę na14 lat przed II Wojną Światową, oraz oczywiście przed postaniem nazizmu.
- Czy istnieją jakiekolwiek szanse na przypadkowe odgadnięcie tych wydarzeń?  Takiej szansy nie ma!
- Czy Lucyfer jest w stanie podać tak dokładne proroctwo? Również odpowiedź jest negatywna.
Upadek Lucyfera, ilustracja Gustave Dore

Co nam pozostaje?

Jest to plan samego Lucyfera konsekwentnie realizowany przez co najmniej 139 lat!

Najciekawsze jest to, że plan III Wojny Światowej jest niezwykle precyzyjny i widać jak na dłoni, w jaki sposób jest to konsekwentnie realizowane, pomimo, że III wojna  praktycznie się jeszcze nie rozpoczęła.
Co jest jeszcze godne uwagi – plan Lucyfera nie przewiduje ingerencji Boga i  wykonanie wyroku na Babilonie Wielkim czyli na  Watykanie.
Nie łudźmy się. Dzisiejsza ludzkość sama sobą nie zarządza, ale nasza niedola i ogólny bałagan światowy to dzieło Lucyfera  oraz jego ziemskich sług!

Znając owe szatańskie plany trzech wojen nie można się oprzeć kilku  refleksjom.

Przede wszystkim uderza jedno. Do jakiego stopnia zdegenerowani ludzie rządzą naszą planetą. Fakt wymordowania ponad 100 milionów ludzi w ubiegłym stuleciu  ukazuje nam zupełne zwyrodnienie tych, którzy do tych zbrodni doprowadzili.  Potwory typu Stalin, Lenin, Hitler, Roosevelt, Truman, Mao, Hiroshito, Pol Pot,  Breżniew czy  też wielu innych, kierowali z zimną krwią owymi masakrami, na polecenia  Lucyfera, którego wszyscy przywódcy państw bez większych wyjątków wielbią.
Wystarczy przejrzeć pewne dokumenty, aby natychmiast zorientować się, że  wszystkie przyczyny owych wojen były sfabrykowane. Kościoły Chrześcijaństwa, głownie  kontrolowanego przez Lucyfera uciszały skutecznie sumienia ludzi  nawzajem się mordujących się wzajemnie w często niezwykle okrutny sposób.
Propaganda mordu, pod płaszczykiem patriotyzmu czy demokracji podsycała  wzajemną nienawiść tych, którzy będąc manipulowani przez zawsze kłamliwe media i  władców, (tudzież przez kapelanów wojskowych), do najbardziej haniebnych  przelewów krwi i nieludzkich tortur, jakie można sobie wyobrazić.
Szczytem zbrodni była Hiroszima i Nagasaki, spalenie Drezna oraz Auschwitz.
Kim byli ludzie, którzy posłusznie realizowali ten szatański plan? Dlaczego  owe plany realizowali?
Dlaczego ten straszliwy plan jest nadal w trakcie realizacji!?
Istnieje tylko jedna logiczna odpowiedź na te pytania.

Światem rządzą sataniści!

Nie łudźmy się. Obecny kryzys światowy, wywołany zgodnie z planem III Wojny Światowej przez władze niemal wszystkich władców świata, prowadzi nas wprost do  najstraszliwszej katastrofy w dziejach istnienia ludzkości! Media pod nadzorem  “Iluminatów” zgodnie milczą oferując nam nigdy nie osiągane poprawy stanu naszych  warunków życia czyli zupełną iluzję
Żadne obietnice kłamiących zwykle polityków nie są realizowane i zawsze  ukazuje się nam jakieś brednie, które ‘wyjaśniają’ nam kolejne niepowodzenia  kolejnej ekipy rządzącej. Niepowodzenie za niepowodzeniem. A plany przed każdymi  wyborami były takie doskonałe.
“Pomożecie, towarzysze? – zażartował Gerek. “Pomożemy, towarzyszu”- zażartowali robotnicy!
Patrząc na światową politykę można wysnuć jeden i tylko jeden logiczny  wniosek.
To nie wymysł zwolenników teorii spiskowych, to nie wymysły wrogów obecnych  rządów i systemów społecznych.
Rządzą nami posłuszni wykonawcy poleceń Lucyfera. Są oni uwikłani po czubki  uszu w sekretne wielbienie szatana,demonów